MARIUSZ KORZEB WYPOWIADA SIĘ NA TEMAT...

Mariusz Korzeb wypowiada się na temat korekty kosztów podatkowych

Przedsiębiorcy umawiający się na długie terminy płatności nie będą musieli zmniejszać swoich kosztów.


Nowy rok przynosi firmom dwie bardzo ważne i dobre zmiany. Ucieszą zwłaszcza księgowych, którzy musieli – przez niefortunne przepisy i restrykcyjne podejście fiskusa – nagminnie poprawiać podatkowe rozliczenia.
Pierwsza to likwidacja obowiązku korekty podatkowych kosztów. Wprowadzono go 1 stycznia 2013 r. ustawą o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce. Wynikało z niej, że przedsiębiorca, który nie ureguluje kwoty wynikającej z faktury (alboinnego dokumentu) w ciągu 30 dni od terminu płatności, musi zmniejszyć koszty. Jeśli termin płatności jest dłuższy niż 60 dni, pomniejszenia dokonuje się z upływem 90 dni od zaliczenia tej kwoty do kosztów.
Korekta powinna być robiona na bieżąco (czyliw miesiącu, w którym upłynął 30- lub 90-dniowytermin). Jeśli przedsiębiorca później ureguluje należność, może ponownie zaliczyć ją do kosztów.
Korektę trzeba też stosować do odpisów od środków trwałych (orazwartości niematerialnych i prawnych).
Przepisy o zmniejszaniu kosztów miały zapobiegać zatorom płatniczym, przez trzy lata mocno jednak utrudniły życie firmom, także tym, które płacą kontrahentom na czas (tyleże umawiają się z nimi na długie terminy). Przysporzyły wiele pracy księgowym, ponieważ musieli na bieżąco weryfikować rozliczenia.

Fiskus restrykcyjnie

Skarbówka podchodziła do nowych obowiązków rygorystycznie i nakazywała stosować korektę niezależnie od kłopotów technicznych z jej rozliczeniem. Problemy mieli też przedsiębiorcy, którzy korzystali z zakupów na raty czy z leasingu finansowego.
Wprawdzie doradcy podatkowi znaleźli kilka sposobów na uniknięcie męczących korekt – faktoring, weksle, potrącenia – o swoje racje firmy musiały jednak walczyć w sądach. Te problemy skończą się w nowym roku. Obowiązek korekty likwiduje ustawa z 5 sierpnia 2015 r. (DzUz 2015 r., poz. 1197). Zgodnie z przepisami przejściowymi przedsiębiorcy, którzy zmniejszyli koszty przed 1 stycznia 2016 r., a później zapłacą kontrahentowi, będą mogli je powiększyć. Druga zmiana dotyczy rozliczania częstych w obrocie gospodarczym zwrotów towarów, rabatów, reklamacji czy zmian prognozowanej wcześniej przez strony kontraktu ceny. Obecne regulacje nie określają zasad dokonywania korekt w takich sytuacjach. Wydaje się, że racjonalnie byłoby uzależnić moment korekty od jej przyczyny. Jeśli zmianę spowodowało zdarzenie, do którego doszło już po rozliczeniu transakcji (np.zwrot towaru przez klienta), korektę należy zaksięgować na bieżąco. Jeśli zaś przedsiębiorca popełnił błąd w momencie sprzedaży, musi wstecznie poprawić rozliczenie. Skarbówka jednak chce, aby w takich sytuacjach zawsze, niezależnie od przyczyn poprawki, robić wsteczne korekty. Minister finansów w piśmie z 27 lutego 2014 r. (odpowiedź na zapytanie poselskie nr 6079/2014)podkreślił, że wystawienie faktury korygującej nie powoduje zmiany daty powstania przychodu. Nawet jeżeli została sporządzona po zakończeniu danego roku i rozliczeniu go w deklaracji.

Będzie na bieżąco

Takie podejście mocno komplikowało życie przedsiębiorcom, zwłaszcza tym, którzy musieli cofać się do zamkniętego już okresu rozliczeniowego, np. poprzedniego roku. W takiej sytuacji musieli jeszcze raz przeliczyć zobowiązanie podatkowe i złożyć ponownie deklaracje. Na dodatek czasami okazywało się, że przez taką wsteczną korektę wychodziła im zaległość podatkowa.
Jest szansa, że spory w tych sprawach się skończą. Od przyszłego roku ma obowiązywać zasada (nowelizacjaz 10 września 2015 r., DzU z 2015 r., poz. 1595), że jeśli pierwotna faktura jest prawidłowa, a korygującą wystawiamy z przyczyn powstałych już po transakcji, to można ją rozliczyć na bieżąco. Jak twierdzi Ministerstwo Gospodarki (autornowelizacji), nowe rozwiązania dotyczą korekt przychodów oraz kosztów ich uzyskania wynikających ze zdarzeń mających wpływ na zmianę podstawy opodatkowania, które nastąpiły po dokonaniu czynności obligującej do wystawienia faktury pierwotnej (np.w związku z zawarciem ugody czy obniżeniem ceny wskutek reklamacji). Z wyłączeniem sytuacji, gdy korekta przychodu lub kosztu spowodowana jest błędem rachunkowym lub inną oczywistą omyłką.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 22 i 23 września, z powodu niefortunnie zredagowanych przepisów przejściowych są wątpliwości, czy nowe zasady korekty dotyczyć będą też przychodów i kosztów powstałych po dniu wejścia w życie nowelizacji, czyli po 1 stycznia 2016 r. Ministerstwo Gospodarki zapewnia jednak, że wszystko jest w porządku i nowe rozwiązania można stosować do wszystkich transakcji.

>OPINIA dla „Rzeczpospolitej”

Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, ekspert Pracodawców RP:

Przykład z przepisami w sprawie korekt kosztów pokazuje, jak można zmianami w prawie podatkowym uprzykrzyć życie przedsiębiorcom. Regulacje o obowiązkowej korekcie dla tych, którzy zalegają z płatnościami albo umawiają się na długie terminy, miały zlikwidować zatory płatnicze i pomóc firmom, a efekt był odwrotny – przyniosły wiele nowych administracyjnych obowiązków. Dobrze, że w końcu zrezygnowano z tych przepisów, szkoda, że dopiero po trzech latach. To nauczka na przyszłość, aby nie uszczęśliwiać przedsiębiorców na siłę. Jeżeli ustawodawca chce wspomóc firmy, powinien się skoncentrować na wprowadzaniu instrumentów prawnych, które będą prowadziły do ożywienia gospodarki.

 

Źródło: www.rp.pl



« Powrót